smithalparfei's FotoPage

By: smithalparfei clasrantamas

[Recommend this Fotopage] | [Share this Fotopage]
[Archive]
Thursday, 23-May-2013 14:17 Email | Share | | Bookmark
Współczesna droga Kościoła w Polsce.



Czym jest instytucja Kościoła we współczesnej Polsce? Dlaczego nastepuje narastająca niechęć do wiary, religii?? Czy jeszcze chodząc na mszę usłyszymy słowa otuchy, nauki czy juz tylko polityczną agitację, brzęczenie monet i natręctwo.





Człowiekowi do życia potrzebny jest jakiś cel, który wyznacza mu drogę, ale dlaczego ma nim być religia? Do tego przekazywana poprzez pośredników, uzurpujących sobie jedyne prawo do kontaktu z bóstwami? W naszym społeczeństwie człowiek niewierzący ale żyjący wg zasad moralnych jest osobą gorszą niż katolik, a obraz tego ostatniego kreuje sie w coraz gorszym świetle.

Katolicyzm uczy, że każdy grzech można odpuścić przy pomocy duchownych, oczywiście - za odpowiednią opłatą. Boga traktuje się jak przekupnego urzędnika, którego można kupić natręctwem, lizusostwem lub łapówką. Jednocześnie katolicyzm powierzchownie naśladuje inne religie: ciągle zmienia doktrynę, naśladuje nie tylko prawosławie (np. kult ikony Matki Boskiej Częstochowskiej), protestantyzm (np. zakaz handlu w niedziele), ale nawet ekologię, szamanizm i ruch New Age (np. ekstatyczne tańce w lnianych giezłach i bicie w bębny na Lednicy) oraz tak zwane "sekty destrukcyjne" (np. bezkrytyczny kult duchowego przywódcy - papieża, rozwój dewocyjnych organizacji o strukturze totalitarnej - Focolare, Opus Dei, itp.). Katolicyzm przypomina moralnego indoktrynalnego kameleona. Nie można oczekiwać, że taki relatywizm doktrynalny i moralny da wiernym podstawy do budowania stabilnej i odpornej osobowości. Duchowni za mało uwagi przykładają do edukacji w zakresie wiedzy liturgicznej, gdyż o wiele bardziej zależy im na napełnianiu kościelnych kas. Wierni, nieświadomi podstaw, wolą roztrząsać kwestie wyglądu stuły na kolejnym pomniku Jana Pawła II niż prawidłowego czynienia znaku krzyża. Za dużo jest rytualizacji i taniej, niezaangażowanej, odpustowo-folklorystycznej religijności. Za mało natomiast wnikliwego skupienia na tym co, podobno, jest sensem życia. Sfera religijna w Polsce coraz bardziej ulega materializacji. W tym miejscu można zapytać, gdzie w tym wszytkim jest wiara? Wiara niezmącona pieniądzem... taka czysta, wypływająca z potrzeby ducha i serca, która powinna cechować nie tylko każdego duchownego, ale również i przeciętnego katolika? Ten drugi często nie zdaje sobie sprawy z tego, że za swoją wiarę płaci. Niemal każdy z nas mniej bądź bardziej orientuje się w cenniku świadczeń kościelnych. Magisterium zachowuje się jak Ludwik XIV, narzucając wiernym określone normy, wartości i prawa, lecz same już im nie podlega. Przykład? Proszę bardzo: "Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie!" (Mt 10,. Duchowni nie mają nawet skrupółów w łamaniu zapisów Kodeksu Prawa kanonicznego, m.in. Kan. 848 - Oprócz ofiar określonych przez kompetentną władzę kościelną, szafarz nie może domagać się niczego za udzielanie sakramentów, przy czym potrzebujący nie powinni być pozbawieni pomocy sakramentów z racji ubóstwa. Katoliku, pragnę Ci w tym miejscu uzmysłowić, że Kościół nie jest podmiotem gospodarki narodowej, więc nie ma prawa domagać się od Ciebie żadnej gratyfikacji materialnej za udzielaną posługę. Na dodatek instytucja ta subwencjowana jest z budżetu państwa z tytułu podpisanej umowy konkordatowej, na którą rokrocznie z naszych podatków przeznaczana jest suma ok. 10 mld. złotych. Każdy katolik w tym kraju powinien zadać sobie kluczowe pytanie... "jeśli wiara jest kwestią ducha, to po co Bogu potrzebne są pieniądze?". Dodatkowo każdy katolik w tym kraju powinien dojść do przekonaniu, że do wiary w Boga Kościół jako skorumpowany pośrednik nie jest mu do niczego potrzebny


Wednesday, 24-Apr-2013 21:49 Email | Share | | Bookmark
Pourlopowy powrót do rzeczywistości



Jak poradzić sobie z powakacyjnym rozleniwieniem, przygotować się na deszczową jesień i utrzymać formę jeszcze długo po urlopie? Oto kilka wskazówek praktycznych i tych nietypowych…





Z ankiet przeprowadzonych jeszcze przed wakacjami wynikało, że w tym roku ponad połowa Polaków wyjedzie na urlop. Wśród nich 30 procent rodaków planowało wyjazd za granicę, a aż 70 procent deklarowało chęć odpoczynku nad polskim morzem bądź w górach. W rzeczywistości z ponad tygodniowego urlopu poza miejscem zamieszkania skorzystało w te wakacje mniej niż połowa Polaków. Kryzys gospodarczy i związana z nim niepewność sytuacji finansowej były głównym powodem oszczędności. A ci, którzy pojechali?

Syndrom powakacyjny

Coraz częściej, nie tylko w psychologii, możemy się spotkać ze zjawiskiem określanym „syndromem powakacyjnym”. To nic innego jak trudności z powrotem do pourlopowej, szarej codzienności – pracy, domowych obowiązków, stresu. Rozleniwieni po czasie spędzonym na plaży, stajemy się wolniejsi, zdystansowani do tego, co zostawiliśmy przed wyjazdem, rozmarzeni. Nie chce nam się rzucać w wir pracy, kiedy w pamięci mamy jeszcze obrazki z gorącej Grecji, słonecznej Chorwacji czy innej, ciekawszej od zimnego biura, plaży. Na pulpicie komputera zaś niedawno robione zdjęcia z wakacji.

Są tacy, którym wystarczy dzień, aby przestawić się na nowy rytm codzienności. Są jednak i tacy, którym przychodzi to trudniej. Jak więc przetrwać powakacyjne chwile w mieście?

Po pierwsze nastawienie

To od niego najwięcej zależy, a i nasza świadomość, że „rzeczywistości nie zmienimy” ma niemałe znaczenie. Spróbujmy więc skupić się na energii, jaką zebraliśmy podczas urlopu i wykorzystać ją do zwiększenia swojej efektywności w pracy. Ze świeżym umysłem możemy zrobić więcej i szybciej, dzięki czemu zyskamy więcej czasu dla siebie i świadomość dobrze wykonanej pracy. Taka świadomość zdecydowanie relaksuje, a i szef zobaczy, że nasz urlop wychodzi mu na dobre.

Bądźmy aktywni. Zrealizujmy wreszcie długo odkładane przed urlopem plany, na które nie mieliśmy czasu albo energii. Naprawa cieknącego kranu, wizyta u znajomych, odwiedzenie nowo otwartego muzeum to zajęcia, które mogą poprawić nastrój.

I jeszcze coś

Zdaniem Wiktora Koszyckiego, analityka zachowań społecznych, kiedy na dworze dużo słońca, nasze ciało wydziela więcej feromonów &ndash; związków, które m.in. poprawiają nam nastrój. To one są odpowiedzialne za dobre samopoczucie, pewność siebie czy popęd seksualny. Wykorzystajmy je. Jak informuje Koszycki &ndash; <em>W sezonie &bdquo;pourlopowym&rdquo; wzrasta zainteresowanie tymi związkami, bo &ndash; kiedy słońca coraz mniej &ndash; chcemy poczuć się lepiej, poprawić relacje z otoczeniem, zwiększyć pewność siebie, czy wreszcie utrzymać wysoki poziom wakacyjnego libido seksualnego. </em>I tak aż do kolejnego urlopu.

Aby nie cierpieć na &bdquo;syndrom powakacyjny&rdquo; można zostać w domu, ale &ndash; jeśli finanse i czas pozwalają &ndash; chyba lepiej przetrwać te kilka pourlopowych dni ciesząc się zgromadzoną energią i dystansem do codzienności...


Wednesday, 24-Apr-2013 11:03 Email | Share | | Bookmark
Dlaczego warto kupować przewodniki turystyczne?



W dobie coraz większego zainteresowania, jakie wzbudza Internet może się wydawać, że księgarnie powoli tracą rację bytu. Skoro każda informacja znajduje się na wyciągnięcie ręki bez konieczności przekartkowywania opasłych tomów, jaki sens ma kupowanie książek?





Niektóre punktu ich sprzedaży rzeczywiście borykają się z problemami, z którymi ich właściciele nie mieli wcześniej do czynienia. Gdy jednak w grę wchodzi księgarnia turystyczna jej kondycja jest na ogół godna pozazdroszczenia. Czy mamy do czynienia z fenomenem niemożliwym do wytłumaczenia? Wcale nie musi tak być, okazuje się bowiem, że osoby, które, mimo powszechnego dostępu do Internetu, nadal kupują przewodniki, nie mają większego problemu z udzieleniem odpowiedzi na pytanie o to, co skłania je do podjęcia takiej, a nie innej decyzji.Najczęściej możemy usłyszeć, że przewodnik nie powinien być postrzegany wyłącznie jako źródło mniej lub bardziej interesujących informacji na temat danego regionu, miasta lub okolicy. Częściej jest to publikacja, która pozwala na przeniesienie się do opisywanego przez siebie miejsca nawet wówczas, gdy do tej pory jeszcze go nie widzieliśmy. Warto zwrócić uwagę i na to, że przewodniki zachwycają starannością swojego wykonania. Ich autorzy nadal podkreślają, że najważniejsze są dla nich fakty i wiarygodność informacji przekazywanych odbiorcom, zwracają jednak uwagę również na to, aby danym towarzyszyły ilustrujące je zdjęcia. Dzięki temu już w trakcie czytania przewodnika można wyobrazić sobie miejsce, do którego planujemy się wybrać.Ilustracje nie są jednak jedynym atutem przewodników, w księgarni turystycznej możemy bowiem zachwycić się również wizualną atrakcyjnością samych książek. Współczesne przewodniki znakomicie prezentują się na regale, nadają się przy tym również na prezent, a osoby, które z nich korzystają, nie muszą już martwić się o to, że w czasie czytania kolejne kartki przewodnika zaczną się odklejać i ulecą w siną dal.Trudno nie docenić i tego, że przewodniki nie stanowią już wydatku, któremu nie można sprostać, choć kilkanaście lat temu taki stan rzeczy nie budził naszego zaskoczenia. Dziś można je nabyć nawet wówczas, gdy nie dysponujemy przesadnie zasobnym portfelem, przewodniki to zatem rozwiązania &bdquo;na każdą kieszeń&rdquo;. Warto je kupować, stanowią bowiem źródło naprawdę cennej wiedzy, do której chce się wracać.


Tuesday, 16-Apr-2013 08:48 Email | Share | | Bookmark
Życiowe porady

Dzień dobry. Kłaniam się wszystkim przybyłym. Mam nadzieję, że moje kolejne artykuły okażą się dla Was wartościowe


[Archive]

© Pidgin Technologies Ltd. 2016

ns4008464.ip-198-27-69.net